Nie będziemy ukrywać – to raczej nie będzie skrót, do którego kibice Cracovii będą wracać z przyjemnością. Pasy przegrały w Płocku 1:3 po jednym z najsłabszych występów w tym sezonie, a gospodarze wykorzystali niemal wszystko, co Cracovia im tego dnia zaoferowała.
Wisła objęła prowadzenie już w 10. minucie po golu Patryka Kuna. Po przerwie sytuacja Pasów zrobiła się jeszcze trudniejsza, gdy Dominik Baumgartner obejrzał drugą żółtą kartkę i Cracovia musiała grać w dziesiątkę. Niedługo później samobójczego gola zanotował Sebastian Madejski. Nadzieję dało jeszcze pierwsze trafienie Mohameda Berte w barwach Cracovii, ale już minutę później Samuel Akere ustalił wynik na 3:1.
Wisła Płock – Cracovia 3:1. Zobacz skrót meczu
Jeśli ktoś chce jeszcze raz zobaczyć, co wydarzyło się w Płocku — poniżej pełny skrót spotkania. My uczciwie uprzedzamy: nie będzie to nasz ulubiony materiał wideo tego sezonu.
Statystyki Wisła Płock – Cracovia
I tutaj liczby niestety dobrze oddają obraz spotkania. Wisła Płock oddała aż 16 strzałów przy 8 Cracovii, a jeszcze większą różnicę widać przy uderzeniach celnych – 5:1 dla gospodarzy. Posiadanie piłki było niemal równe, 51% do 49%, podobnie wyglądała celność podań – po 83% po obu stronach. Cracovia miała nawet więcej rzutów rożnych, 4 do 3, ale niewiele z tego wynikało. Wskaźnik xG także nie wyglądał dramatycznie — 1.48 do 1.13 – jednak na boisku Wisła była po prostu zdecydowanie konkretniejsza pod bramką.
Statystyki meczu
Cracovia była blisko Wisły Płock pod względem posiadania piłki i xG, ale gospodarze oddali dwa razy więcej strzałów i zdecydowanie częściej trafiali w światło bramki.
Wisła Płock była po prostu lepsza
Statystyki nie wyglądają aż tak źle, jak sam przebieg spotkania, ale nadal pokazują najważniejszy problem Cracovii. Pasy oddały 8 strzałów, lecz tylko jeden był celny, podczas gdy Wisła Płock uderzała 16 razy i pięciokrotnie trafiała w światło bramki. Posiadanie piłki było niemal równe, podobnie jak xG, ale gospodarze byli po prostu znacznie bardziej konkretni.
Czerwona kartka Baumgartnera oczywiście utrudniła sytuację, choć problemy Cracovii zaczęły się dużo wcześniej. Wisła Płock wykorzystała swoje momenty, a Pasy po raz kolejny nie potrafiły zamienić posiadania i pojedynczych okazji w realne zagrożenie pod bramką rywala.




