Wisła Kraków wygrała przy Reymonta z Wisłą Płock 2:1 i dopisała kolejne trzy punkty w Ekstraklasie. Spotkanie rozegrano przy komplecie publiczności, a był to już czwarty z rzędu mecz przy Reymonta, na który sprzedano wszystkie bilety.
Rodado i Sánchez dali prowadzenie
Gospodarze objęli prowadzenie w 14. minucie po strzale Angela Rodado sprzed pola karnego. Wisła Płock szybko odpowiedziała po błędzie przy rozegraniu piłki, który wykorzystał Said Hamulić. Jeszcze przed przerwą krakowianie ponownie wyszli jednak na prowadzenie. Po zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił Jordi Sánchez, dla którego było to już czwarte trafienie w tym sezonie.
Po zmianie stron więcej inicjatywy mieli goście. Najbliżej wyrównania był Marcin Kamiński, ale po jego uderzeniu głową piłka trafiła w słupek. Wisła Kraków również miała okazje na podwyższenie wyniku, jednak do końca spotkania rezultat już się nie zmienił.
Kolejny komplet przy Reymonta
Mariusz Jop po meczu zwracał uwagę na dobrą pierwszą połowę i determinację zespołu w końcówce. Przyznał jednocześnie, że po przerwie jego drużynie brakowało dłuższego utrzymania się przy piłce.
Dla krakowskiego beniaminka najważniejsze są jednak kolejne punkty po powrocie do Ekstraklasy. Wisła nie zagrała idealnie przez pełne 90 minut, ale wykorzystała swoje momenty i utrzymała prowadzenie do końca. Przy pełnych trybunach przy Reymonta gospodarze ponownie dali swoim kibicom powody do zadowolenia.
Dla Wisły Kraków to kolejny krok w budowaniu pozycji po powrocie do Ekstraklasy. Dla całej krakowskiej piłki — następny sygnał, że ten sezon może dostarczyć w mieście znacznie więcej tematów niż w ostatnich latach.




