Piłkarsko był to dzień do zapomnienia, ale trybuny dały jeden bardzo konkretny powód do dumy. Aż 1000 kibiców Cracovii pojawiło się w Gliwicach na meczu z Piastem. Przy frekwencji na poziomie około 5100 osób oznacza to, że niemal co piąty kibic na stadionie wspierał Pasy.
Nadkomplet Pasów w Gliwicach
I właśnie od tego warto zacząć, bo po takim meczu łatwo skupić się wyłącznie na wyniku i fatalnej pierwszej połowie. Tymczasem sektor gości wyglądał naprawdę mocno. 1000 osób na wyjeździe przy ogólnej frekwencji wynoszącej około 5100 to liczba, która sama się broni.
Cracovia dostała dziś wsparcie, jakiego na boisku zwyczajnie nie potrafiła wykorzystać. Zespół od początku wyglądał chaotycznie, szybko stracił dwie bramki, a mimo to z trybun wciąż było widać i słychać naszych kibiców.
Na boisku koszmar, na sektorze charakter
To był jeden z tych meczów, po których naprawdę ciężko znaleźć plusy w samej grze. Błędy, niedokładne podania, problemy z ustawieniem i kolejna wyjazdowa porażka. Po spotkaniu z Legią można było mieć nadzieję, że coś zaczyna się układać, ale w Gliwicach wszystko bardzo szybko się rozsypało.
Piłkarze nie dali powodów do świętowania, ale wyjazd sam w sobie pokazał, że ludzie nadal chcą być z tą drużyną – nawet wtedy, gdy ta sportowo zwyczajnie nie dowozi.
Po meczu przekaz kibiców był jasny
Po końcowym gwizdku emocje jeszcze długo nie opadały. Kibice Cracovii jasno dali do zrozumienia, co myślą o obecnej sytuacji. Najpierw oberwał Filip Trubalski – z trybun poleciały w jego kierunku bardzo mocne słowa. Chwilę później przekaz przeniósł się już na drużynę i sztab. Kibice przypomnieli piłkarzom, że za dwa tygodnie czekają nas derby, a oni wszystko widzą i nie zamierzają przechodzić obojętnie obok kolejnego meczu bez charakteru.
Derby przy Reymonta to nie będzie zwykłe spotkanie. Na stadionie będzie ponad 30 tysięcy kibiców Wisły, którzy od pierwszej minuty będą chcieli narzucić swoją atmosferę. Dlatego przekaz z sektora był prosty: koniec wymówek, koniec bezbarwnej gry – w derbach Cracovia ma pokazać charakter.
Na boisku ma być walka, zaangażowanie i świadomość tego, jaki mecz właśnie gramy. Na trybunach zrobimy swoje – teraz tego samego oczekują od drużyny.
W kierunku Bartosza Grzelaka również padł jasny sygnał, że derby mają szczególne znaczenie. Trener podczas rozmowy słuchał i delikatnie przytakiwał ze zrozumieniem. Przekaz jest więc prosty: w derbach nie chcemy wstydu. Chcemy Cracovii, która pokaże charakter od pierwszej do ostatniej minuty.
Kibice swoje zrobili
Po końcowym gwizdku można mieć pretensje do gry, ustawienia, decyzji trenera i kolejnych błędów popełnianych przez zespół. Jednego zarzutu dziś postawić się nie da – kibice Cracovii swoje zrobili. 1000 osób na stadionie, na którym łącznie pojawiło się około 5100 widzów, to naprawdę solidna liczba. Teraz wypadałoby, żeby drużyna wreszcie zaczęła odwdzięczać się takim wyjazdom czymś więcej niż tylko kolejnym rozczarowaniem.




