Cracovia Legia Warszawa

Media wybierają trenerów Cracovii. Klub nadal milczy

Stawowy, Vuković, Zieliński, a teraz jeszcze Eugen Polanski. W ciągu kilku dni wokół ławki Bartosza Grzelaka pojawiła się już cała lista potencjalnych następców. Najnowszy trop prowadzi do byłego trenera Borussii Mönchengladbach, ale zanim zaczniemy wybierać nowego szkoleniowca Cracovii, warto przypomnieć jedno: klub nadal oficjalnie nie poinformował nawet o rozstaniu z Grzelakiem.

Tym razem Eugen Polanski

Najnowsze doniesienia podała „Piłka Nożna”, a za nią kolejne media. Według tych informacji Cracovia miała kontaktować się z Eugenem Polanskim, byłym reprezentantem Polski, który ostatnio pracował w Borussii Mönchengladbach. Polanski jest obecnie bez klubu, więc z punktu widzenia dostępności taki kierunek rzeczywiście jest możliwy. I na tym etapie właśnie warto postawić kropkę.

Kontakt, zainteresowanie, sondowanie rynku czy obecność nazwiska na szerokiej liście kandydatów to jeszcze bardzo daleka droga od podpisania kontraktu. Szczególnie że sam Bartosz Grzelak nadal jest trenerem Cracovii, a jego przyszłość – według tych samych doniesień – nie została jeszcze przesądzona.

Cztery nazwiska w kilka dni

Jeszcze niedawno wracał temat Wojciecha Stawowego, który sam otwarcie mówił, że do powrotu do Cracovii wystarczyłby jeden telefon. Później Mateusz Borek wspomniał Aleksandara Vukovicia oraz bliżej nieokreślonego trenera z Niemiec. Następnie Meczyki podały nazwisko Jacka Zielińskiego, zaznaczając jednocześnie, że rozmów z nim jeszcze nie było. Teraz dochodzi do tego Polanski. I tutaj zaczyna robić się ciekawie, bo przy takim tempie do piątku możemy mieć jeszcze kilku kolejnych kandydatów.

Nie twierdzimy oczywiście, że wszystkie te informacje są wyssane z palca. Klub znajdujący się w trudnej sytuacji sportowej powinien mieć przygotowane alternatywy i sprawdzać rynek. To zupełnie normalne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy z każdego telefonu, zapytania czy nazwiska znajdującego się na dłuższej liście robi się od razu materiał pod hasłem: „oto następca Grzelaka”.

Trochę wygląda to jak wróżenie z fusów

Można odnieść wrażenie, że trwa obecnie wyścig o to, kto poda następne nazwisko. Jednego dnia Vuković, następnego Zieliński, dziś Polanski. Każdy kolejny kandydat brzmi coraz bardziej konkretnie, a tymczasem w Cracovii formalnie nie zmieniło się nic.

Grzelak nadal prowadzi zespół. W piątek ma przygotować Cracovię do meczu z Motorem Lublin. Tydzień później czekają Wielkie Derby Krakowa. I dopóki klub sam nie podejmie decyzji, cała reszta pozostaje w większym lub mniejszym stopniu medialną układanką.

Możemy analizować kandydatów, porównywać ich doświadczenie i zastanawiać się, kto najlepiej pasowałby do Cracovii. Ale warto zachować proporcje. Cracovia nie ogłosiła, że szuka nowego trenera. Nie ogłosiła zwolnienia Grzelaka. Nie ogłosiła negocjacji z żadnym z wymienianych szkoleniowców.

Polanski byłby ciekawym kierunkiem, ale…

Sam Eugen Polanski to oczywiście interesujące nazwisko. Ma doświadczenie z Bundesligi, przez lata związany był z Borussią Mönchengladbach, najpierw w strukturach młodzieżowych i rezerwach, a później przy pierwszej drużynie. Ostatnio pozostaje bez pracy, więc jego nazwisko może naturalnie pojawiać się w rozmowach klubów szukających nowego szkoleniowca. Tylko że dokładnie to samo można powiedzieć o innych dostępnych trenerach.

Jeżeli Cracovia rzeczywiście sprawdza trenerski rynek, to byłoby wręcz dziwne, gdyby sprawdzała tylko jedną opcję. Klub może rozmawiać z kilkoma szkoleniowcami jednocześnie, pytać o warunki i zwyczajnie przygotowywać plan B na wypadek kolejnych słabych wyników. To nadal nie oznacza, że którykolwiek z nich faktycznie pojawi się na ławce trenerskiej Pasów.

Najpierw Motor. Potem derby

Najważniejsza odpowiedź może więc przyjść nie z kolejnego artykułu transferowego, tylko z boiska. W piątek Cracovia zagra u siebie z Motorem Lublin. Tydzień później pojedzie na Wielkie Derby Krakowa. Dwa mecze, które mogą całkowicie zmienić atmosferę wokół zespołu – w jedną albo drugą stronę.

Jeśli Grzelak zacznie wygrywać, medialna karuzela może równie szybko się zatrzymać, jak się rozpoczęła. Jeśli nie – wtedy być może jedno z tych wszystkich nazwisk rzeczywiście stanie się czymś więcej niż tylko kolejnym nagłówkiem.

X
Jesteś na X? Wpadaj do nas po więcej Pasiastych newsów!
OBSERWUJ NAS
Krzysztof Gruca
Krzysztof Gruca

Kibic Cracovii od 1997 roku. Pamięta III ligę i czasy, gdy Zegarek trafiał do siatki jak na zawołanie. Na CracoviaPany.pl pisze o Pasach z perspektywy kibica, który z klubem przeżył już naprawdę sporo.

Dodaj komentarz