Cracovia zremisowała z Legią Warszawa 1:1 przy pełnych trybunach na Kałuży. Pasy znów pokazały dużo energii i charakteru, a ozdobą meczu był efektowny gol Lasse Nordåsa. Po spotkaniu najwięcej emocji wzbudziła jednak sytuacja z końcówki, gdy Arkadiusz Reca nadepnął na nogę Karola Knapa, a sędzia Piotr Lasyk nie podyktował rzutu karnego.
Cracovia z energią i bez kompleksów
To nie był mecz, w którym Pasy zamknęły się i czekały wyłącznie na błąd rywala. Cracovia próbowała grać odważnie, szukała swoich momentów i przez długie fragmenty potrafiła narzucić Legii własne tempo. Po przełamaniu z Zagłębiem znów było widać więcej energii i pewności siebie. Legia objęła prowadzenie po strzale Michala Sevcika zza pola karnego, ale Cracovia nie odpuściła.
Nordås z golem, który można oglądać kilka razy
Na wyrównanie zapracował Lasse Nordås i zrobił to w naprawdę efektowny sposób. Norweg, który w poprzednim meczu z Zagłębiem nie zebrał najlepszych ocen od kibiców, tym razem odpowiedział na boisku najlepiej jak mógł – bramką. Jego trafienie było jednym z tych, które zostają w pamięci po meczu i dają dodatkową satysfakcję, bo przyszło w starciu z rywalem tej klasy.
Kontrowersja z Knapem. Karny dla Cracovii?
Najwięcej dyskusji po końcowym gwizdku wywołała sytuacja z 86. minuty. Arkadiusz Reca nadepnął na nogę Karola Knapa, ale Piotr Lasyk nie odgwizdał faulu, a VAR również nie doprowadził do zmiany decyzji.
Bartosz Grzelak po meczu podkreślał, że kontakt był widoczny na powtórkach:
„Kontakt jest ewidentny.”
Trener Cracovii zaznaczył też, że jego zdaniem była to sytuacja co najmniej „więcej niż 50/50” na korzyść Pasów i to główny arbiter powinien podejść do monitora i samemu ocenić całe zdarzenie. Trudno więc dziwić się emocjom po końcowym gwizdku. Przy wyniku 1:1 i takiej sytuacji w końcówce poczucie niedosytu jest naturalne.
Emocje także po końcowym gwizdku
Emocje nie skończyły się wraz z ostatnim gwizdkiem. Na murawę wszedł nawet prezes Cracovii Murat Çolak, który chciał wyjaśnić z arbitrem wydarzenia z końcówki spotkania. Sama scena dobrze pokazuje, jak dużo kontrowersji i napięcia zostało po tym meczu — nie tylko wśród kibiców, ale również po stronie klubu.
Remis, który daje więcej niż punkt
Sam wynik 1:1 może zostawiać mieszane odczucia, ale sposób gry Cracovii daje trochę powodów do optymizmu. Pasy po zwycięstwie z Zagłębiem znów pokazały, że potrafią rywalizować z mocnym przeciwnikiem, a Nordås odpowiedział bramką w najlepszym możliwym momencie.
Szkoda jedynie tej końcówki, bo przy innym spojrzeniu sędziego na sytuację z Knapem ten wieczór mógł zakończyć się jeszcze lepiej. Zostaje więc remis, piękny gol Nordåsa i pytanie, czy Cracovia nie została pozbawiona szansy na zwycięstwo.




