Jeszcze kilka miesięcy temu Oskar biegał w biało-czerwonych pasach przy Kałuży, dziś buduje swoją pozycję w Bundeslidze. Oskar Wójcik udzielił kolejnego wywiadu oficjalnej stronie Werderu Brema, a sam tytuł rozmowy mówi wiele o tym, jak patrzy na swoją dotychczasową drogę: „Bez mojej rodziny nie byłoby mnie tutaj”.
Z Cracovii do Bundesligi
Dla kibiców Cracovii historia Oskara Wójcika ma szczególne znaczenie. Do Pasów trafił jako 14-latek, przeszedł przez drużyny młodzieżowe, rezerwy i w końcu przebił się do pierwszego zespołu. Latem 2026 roku Werder zdecydował się na transfer definitywny, a sam Wójcik rozpoczął pierwszy zagraniczny etap swojej kariery.
Już w pierwszej rozmowie po przeprowadzce do Niemiec nie ukrywał, jak ważna była dla niego Cracovia.
„To był klub moich marzeń. Klub, dla którego zawsze chciałem grać.”
„Kocham tę koszulkę, bo ma kolory jak mój były klub, który jest w moim sercu.”
To chyba jedne z tych cytatów, które kibice Pasów zapamiętają na długo. Wójcik spędził w Cracovii dziewięć lat i właśnie tutaj dostał możliwość pokazania się na poziomie Ekstraklasy. Jak sam później przyznał, zaufanie trenera pozwoliło mu rozegrać cały sezon i otworzyło drogę do kolejnego kroku w karierze.
Rodzina cały czas blisko
Nowy materiał Werderu został zatytułowany „Bez mojej rodziny nie byłoby mnie tutaj”. I nie jest to temat, który pojawia się u Wójcika po raz pierwszy.
Już podczas letniego zgrupowania w Austrii mówił, że do Bremy przeprowadziła się z nim dziewczyna, a rodzina będzie starała się regularnie pojawiać na jego meczach. Podkreślał też, że poza boiskiem jest raczej spokojnym człowiekiem i najlepiej odpoczywa właśnie w gronie najbliższych.
Wcześniej opowiadał również, że pierwsze piłkarskie kroki stawiał dzięki wujkowi, który zabierał go na treningi już jako pięcio czy sześciolatka. Piłka nożna była zresztą obecna w całej jego rodzinie od najmłodszych lat.
Wciąż „nasz” Oskar
Transfer do Bundesligi oznaczał ogromny krok w karierze, ale z perspektywy Cracovii Wójcik pozostaje jednym z najciekawszych wychowanków ostatnich lat. Z juniora przeszedł drogę do pierwszej drużyny, reprezentacji Polski i jednej z pięciu najmocniejszych lig Europy.
I chyba właśnie dlatego jego losy śledzi się teraz trochę inaczej niż w przypadku zwykłego byłego zawodnika. To chłopak, który przez lata dorastał piłkarsko przy Kałuży, a dziś próbuje zrobić kolejny krok na znacznie większej scenie.
Werder w swoim pierwszym komunikacie po transferze podkreślał, że Wójcik należał do wyróżniających się zawodników polskiej ligi, a sztab widział w nim obrońcę, który może szybko zacząć odgrywać ważną rolę w zespole.
Biało-czerwone pasy także w Bremie
Na profilu WerderUpdates pojawiło się zdjęcie Oskara Wójcika w biało-czerwonej koszulce w pionowe pasy. I nie jest to przypadkowy wzór — Werder Brema rzeczywiście występował kiedyś w takich barwach, nawiązujących do kolorów miasta. Taki obrazek ogląda się wyjątkowo dobrze. 🤍❤️
Powodzenia, Oskar
My możemy tylko trzymać kciuki, żeby ta historia szła dalej w dobrym kierunku. Z Cracovii do reprezentacji Polski i Bundesligi w tak krótkim czasie – to już jest coś. A jeśli za kilka lat będziemy mogli powiedzieć, że jeden z czołowych obrońców w Niemczech wychowywał się z Pasami w sercu, satysfakcja będzie podwójna.





Mam nadzieje, ze zrobi taką karierę jak Kamil Glik. Powrót do reprezentacji to kwestia czasu, oby tylko kontuzje go omijały.
1
0
Też tego sobie życzę i wierzę, że wróci również do Pasów na ostatni sezon kariery 🙂 Mocno mu kibicuję.
0
0