Jaciek Zieliński Cracovia Korona Kielce

Jacek Zieliński wróci po raz trzeci? Trener Grzelak pod presją.

Wokół ławki trenerskiej Cracovii robi się coraz goręcej. Jeszcze niedawno mocno wybrzmiało nazwisko Wojciecha Stawowego, który sam otwarcie mówił, że do powrotu przy Kałuży wystarczyłby jeden telefon. Wczoraj Mateusz Borek wskazał Aleksandara Vukovicia oraz możliwy kierunek niemiecki. Dziś pojawia się kolejny trop – Jacek Zieliński. Bartosz Grzelak nadal jest trenerem Pasów, ale coraz więcej wskazuje na to, że klub przynajmniej rozgląda się po rynku.

Stołek Grzelaka zaczyna się mocno chwiać

Trudno się dziwić, że temat zmiany szkoleniowca wraca coraz częściej. Cracovia po dwunastu kolejkach ma 12 punktów i znajduje się w dolnej części tabeli, a ostatnia porażka 1:3 z Piastem Gliwice tylko pogłębiła frustrację. Grzelak prowadzi Pasy od kwietnia i w osiemnastu spotkaniach zanotował zaledwie trzy zwycięstwa, osiem remisów oraz siedem porażek.

Nie chodzi już zresztą wyłącznie o suche liczby. Cracovia od miesięcy nie potrafi wygrać na wyjeździe, z Pucharu Polski odpadła ze Zniczem Pruszków, a kolejne mecze zamiast dawać poczucie progresu często przynoszą nowe pytania. Po spotkaniu z Legią można było uwierzyć, że coś zaczyna wreszcie iść w dobrym kierunku, ale Gliwice bardzo szybko sprowadziły wszystkich na ziemię.

Do tego wszystkiego doszły ostatnie zmiany organizacyjne w klubie i odejście Filipa Trubalskiego. Atmosfera wokół Cracovii zrobiła się więc wyraźnie bardziej nerwowa i nie dziwi, że pojawiają się kolejne nazwiska potencjalnych następców Grzelaka.

Stawowy? Dla kibiców to nazwisko znaczy najwięcej

Najmocniejszym nazwiskiem z całej tej listy pozostaje oczywiście Wojciech Stawowy. Nie dlatego, że obecnie mamy potwierdzenie rozmów z klubem – takiego potwierdzenia nie ma – ale dlatego, że sam trener niedawno bardzo jasno powiedział, jak wygląda jego podejście do ewentualnego powrotu.

Stawowy przyznał, że jego największym trenerskim marzeniem jest ponownie poprowadzić Cracovię i że właściwie wystarczyłby jeden telefon, aby pojawił się przy Kałuży. To nie są słowa przypadkowego szkoleniowca. Dla wielu kibiców Wojciech Stawowy pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci trenerskich współczesnej historii Pasów, człowiekiem kojarzonym z konkretną filozofią gry i bardzo mocno związanym z klubem.

Dlatego jego nazwisko naturalnie odpala emocje. Jedni widzą w nim człowieka, który jeszcze raz mógłby zbudować przy Kałuży coś swojego. Inni obawiają się, że byłby to przede wszystkim powrót oparty na sentymencie. Ale obojętnie obok tego nazwiska przejść się nie da.

Opcja Vuković. Kibice raczej bez zachwytu

W poniedziałek temat zrobił się jeszcze poważniejszy, bo Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego powiedział, że w Cracovii zrobiło się nerwowo i że jednym z trenerów przymierzanych do pracy przy Kałuży może być Aleksandar Vuković. Wspomniał również o możliwym szkoleniowcu z Niemiec, nie podając jego nazwiska. Vuković pozostaje bez pracy po rozstaniu z Widzewem Łódź. Wcześniej prowadził między innymi Legię Warszawa i Piasta Gliwice, więc realiów Ekstraklasy przedstawiać mu nie trzeba.

Tyle że samo nazwisko nie wywołało wśród kibiców Cracovii wielkiej ekscytacji. Patrząc po reakcjach naszej społeczności, można było wręcz odnieść wrażenie, że sporo osób wolałoby jeszcze dać szansę Grzelakowi, niż rozpoczynać kolejny projekt właśnie z Vukoviciem. To oczywiście tylko głos części kibiców, ale pokazuje, że taki wybór od początku musiałby zmierzyć się ze sporą dawką sceptycyzmu.

Dziś wraca nazwisko Jacka Zielińskiego

Najnowszy kierunek jest już dużo bardziej znajomy. Jacek Zieliński to człowiek, którego przy Kałuży przedstawiać właściwie nie trzeba. Nie jest może dla kibiców postacią aż tak symboliczną jak Wojciech Stawowy, ale jego historia z Cracovią również jest bardzo konkretna. Zieliński prowadził Pasy już dwukrotnie i gdyby rzeczywiście wrócił, byłaby to jego trzecia kadencja przy Kałuży.

Pierwszy raz pracował w Cracovii w latach 2015–2017. Potem wrócił w listopadzie 2021 roku i prowadził drużynę do kwietnia 2024. Za pierwszej kadencji wprowadził Cracovię do eliminacji europejskich pucharów, a także bardzo dobrze radził sobie w derbach Krakowa. To trener, który zna klub, jego otoczenie, specyfikę Pasów i presję, jaka potrafi pojawić się tutaj po kilku słabszych spotkaniach.

Zieliński ma jedną przewagę – nie trzeba mu tłumaczyć Cracovii

Jeżeli naprawdę doszłoby do zmiany szkoleniowca, zatrudnienie Zielińskiego miałoby jedną oczywistą zaletę: on nie potrzebowałby miesięcy na poznawanie środowiska. Wie, czym jest Cracovia, zna oczekiwania kibiców Cracovii i wie również, czym dla tego klubu są Wielkie Derby. A to akurat dziś ma największe znaczenie.

Przed Pasami najpierw mecz z Motorem Lublin, a chwilę później Wielkie Derby Krakowa przy Reymonta. Wchodzenie w ten okres z trenerem, który kompletnie nie zna specyfiki klubu, zawsze niesie ze sobą dodatkowe ryzyko.

Zieliński nie byłby jednak żadnym magicznym rozwiązaniem. Jego poprzednia kadencja również zakończyła się w trudnym momencie i właśnie dlatego ewentualny trzeci powrót wywołałby zapewne tyle samo nadziei, co pytań.

?

Czy Jacek Zieliński powinien zostać trenerem Cracovii?

Wybierz odpowiedź i zagłosuj

Stawowy, Jacek Zieliński czy ktoś zupełnie inny?

Na dzisiaj trzeba zachować jedno podstawowe zastrzeżenie – Bartosz Grzelak nadal jest trenerem Cracovii. Klub nie poinformował o jego zwolnieniu i nie ogłosił żadnego następcy.

Mamy za to coraz więcej sygnałów, że rynek trenerski jest obserwowany. Borek mówi o Vukoviciu i możliwym trenerze z Niemiec. Stawowy sam otwarcie deklaruje gotowość do powrotu. Teraz dochodzi do tego kolejny bardzo znajomy trop w osobie Zielińskiego. I każdy z tych kierunków oznacza coś zupełnie innego.

Stawowy byłby wyborem najbardziej sentymentalnym i najmocniej związanym z kibicowską historią Cracovii. Zieliński to trener doskonale znający klub i mający za sobą już dwie kadencje przy Kałuży. Vuković oznaczałby natomiast całkowicie nowe otwarcie i człowieka z zewnątrz.

Motor może być meczem o znacznie więcej

Najbliższy mecz z Motorem Lublin może więc mieć dla Bartosza Grzelaka ogromne znaczenie. Trzy punkty pozwoliłyby choć trochę uspokoić atmosferę przed derbami. Kolejna strata punktów prawdopodobnie tylko zwiększy presję i sprawi, że nazwiska potencjalnych następców będą pojawiały się jeszcze częściej. A potem przyjdą derby.

I tutaj kończą się już wszelkie teorie. Kibice jasno pokazali po meczu w Gliwicach, że chcą zobaczyć drużynę walczącą, świadomą wagi tego spotkania i gotową zostawić na boisku wszystko. Czy zrobi to jeszcze Cracovia Bartosza Grzelaka? Czy może w Cracovii dojdzie wcześniej do zmiany?

X
Jesteś na X? Wpadaj do nas po więcej Pasiastych newsów!
OBSERWUJ NAS
Krzysztof Gruca
Krzysztof Gruca

Kibic Cracovii od 1997 roku. Pamięta III ligę i czasy, gdy Zegarek trafiał do siatki jak na zawołanie. Na CracoviaPany.pl pisze o Pasach z perspektywy kibica, który z klubem przeżył już naprawdę sporo.

Dodaj komentarz