trzy krakowskie kluby cracovia wisla wieczysta

Krakowski weekend w Ekstraklasie. Wisła wygrywa, Cracovia i Wieczysta wracają bez punktów

Trzy krakowskie drużyny, trzy zupełnie różne nastroje po weekendzie w Ekstraklasie. Wisła Kraków pokonała Jagiellonię 2:0, natomiast Cracovia przegrała w Płocku 1:3, a Wieczysta wróciła ze Szczecina po porażce 0:2. Jeden klub może więc mówić o bardzo udanym weekendzie, dwa pozostałe mają sporo do poprawy. Do tego dochodzą jeszcze puste miejsca w sektorze gości przy Reymonta, dalszy ciąg afery SMS-owej i Jordi Sánchez, który po odejściu z Wisły już zdążył dać o sobie znać.

Cracovia zaspała w Płocku

Zacznijmy od Pasów, bo tutaj naprawdę trudno znaleźć wiele pozytywów. Wisła Płock wygrała z Cracovią 3:1, a gospodarze od początku wyglądali na drużynę bardziej zdecydowaną, agresywniejszą i po prostu bardziej obecną na boisku. Płocczanie objęli prowadzenie już w 10. minucie po trafieniu Patryka Kuna, a po przerwie sytuacja Cracovii jeszcze bardziej się skomplikowała. Dominik Baumgartner obejrzał drugą żółtą kartkę i Pasy kończyły spotkanie w dziesiątkę. Chwilę później zrobiło się 2:0, a choć Mohamed Berte zdobył swojego pierwszego gola dla Cracovii, Wisła Płock szybko odpowiedziała trzecim trafieniem i było po meczu.

Najgorsze jest jednak to, że słaba gra Pasów nie zaczęła się wraz z czerwoną kartką. Cracovia wyglądała ospale już wcześniej, jakby sama długa podróż do Płocka wystarczyła, żeby odebrać drużynie energię. Tempo było niskie, sytuacji mało, a z przodu brakowało konkretów. Jeszcze kilka tygodni temu problemy ze skutecznością można było tłumaczyć tym, że drużyna tworzy sytuacje i „statystyki w końcu się obronią”. Tym razem nawet ten argument trudno było wyciągnąć. Jeśli wcześniej brakowało przede wszystkim skuteczności, to teraz zaczyna brakować również samego zagrożenia pod bramką rywala. Takiej Cracovii po prostu oglądać nie chcemy.

Wisła pewnie z Jagiellonią. Rodado zrobił swoje

Przy Reymonta nastroje były dokładnie odwrotne. Wisła Kraków wygrała z Jagiellonią 2:0, a oba gole zdobył Ángel Rodado. Wynik spokojnie mógł być wyższy, bo gospodarze mieli zdecydowanie więcej konkretów, stworzyli więcej sytuacji i przez większość spotkania kontrolowali przebieg meczu. Jagiellonia wyglądała momentami tak, jakby do Krakowa przyjechała tylko formalnie, a Wisła zrobiła dokładnie to, czego oczekiwali od niej kibice.

Ciekawie było również na trybunach. Kibice Jagiellonii ostatecznie nie pojawili się w sektorze gości, mimo że bilety zostały wcześniej wykupione. Fani Wisły przez cały mecz bawili się natomiast tematem Adriana Siemieńca i afery SMS-owej. Były przyśpiewki, żarty i kolejne nawiązania do całej historii, a po spotkaniu temat podchwyciły również oficjalne klubowe kanały. Trzeba przyznać, że marketingowo Wisła wykorzystała temat bardzo dobrze, choć przy całej tej zabawie trudno nie zauważyć, że flagi związane z bardziej kontrowersyjnymi środowiskami kibicowskimi nadal wiszą na trybunach, mimo wcześniejszych mocnych deklaracji klubu dotyczących walki z patologiami wokół stadionu. Czyli piłkarsko bardzo dobrze, medialnie również głośno, ale nie wszystkie problemy zniknęły razem z dobrym wynikiem.

Wieczysta bez punktów, a Jordi Sánchez już strzela

Wieczysta pojechała do Szczecina i długo utrzymywała bezbramkowy remis, ale ostatecznie Pogoń wygrała 2:0. Pierwszego gola zdobył Darko Churlinov, a wynik w doliczonym czasie gry ustalił Jordi Sánchez, który niedawno zamienił Wisłę Kraków na Pogoń. Hiszpan szybko więc przypomniał o sobie w nowym klubie i już w jednym z pierwszych występów trafił do siatki.

Nie zabrakło przy tym lekkiej szpileczki w stronę jego byłego otoczenia. Sánchez po bramce wykonał gest, który szybko został odebrany jako pozdrowienie dla Jarosława Królewskiego i kibiców Wisły, którzy po jego odejściu długo jeszcze dyskutowali o całej sytuacji.

Można powiedzieć, że Jordi odszedł, ale w Krakowie nadal skutecznie dba o to, żeby o nim nie zapomniano. Dla Wieczystej ważniejsze jest jednak to, że kolejny raz potrafiła fragmentami wyglądać dobrze, ale nie przełożyło się to na punkty. Na tym poziomie same dobre momenty już nie wystarczą.

Jeden Kraków, trzy różne nastroje

Po tym weekendzie Wisła może być z siebie naprawdę zadowolona – trzy punkty, bardzo dobry występ Rodado i pełna kontrola nad Jagiellonią. Cracovia ma natomiast sporo materiału do analizy, bo nie chodzi nawet o sam wynik 1:3, tylko o sposób, w jaki Pasy ten mecz przegrały. Brak energii, mało sytuacji i coraz większe problemy z ofensywą zaczynają być czymś więcej niż jednorazowym wypadkiem. Wieczysta z kolei znów pokazała, że potrafi utrzymać się w meczu, ale po raz kolejny zabrakło konkretów i punktów.

Kraków ma w tym sezonie aż trzy zespoły w Ekstraklasie i takich weekendów będzie jeszcze sporo. Tym razem jednak tylko przy Reymonta można było wracać do domu z uśmiechem. Reszta – do roboty.

X
Jesteś na X? Wpadaj do nas po więcej Pasiastych newsów!
OBSERWUJ NAS
Marcin Wątor
Marcin Wątor

Kibic krakowskiej piłki i redaktor działu „Krakowska Piłka”. Śledzi najważniejsze wydarzenia wokół klubów z Krakowa, stawiając na spokojne, wyważone spojrzenie bez względu na barwy.