Angel Rodado Wisła Kraków

Rodado wrócił z przytupem. Wisła całkowicie zdominowała Jagiellonię

Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 2:0, ale sam wynik nie oddaje przewagi gospodarzy. Biała Gwiazda stworzyła zdecydowanie więcej sytuacji, całkowicie odcięła rywala od bramki i mogła wygrać znacznie wyżej. A Ángel Rodado? Hiszpan wrócił do pierwszego planu w najlepszym możliwym momencie.

Po odejściu Jordiego Sáncheza można było zastanawiać się, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za gole. Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Ángel Rodado dwukrotnie pokonał Sławomira Abramowicza — najpierw w 14. minucie, a później w 87. minucie zamknął spotkanie drugim trafieniem. I patrząc na przebieg meczu, na dwóch bramkach spokojnie mogło się nie skończyć.

Jagiellonia miała piłkę. Wisła miała mecz

59 procent posiadania piłki po stronie Jagiellonii może sugerować wyrównane spotkanie. Wystarczy jednak spojrzeć na pozostałe liczby, żeby zobaczyć zupełnie inny obraz.

Wisła oddała 24 strzały, Jagiellonia zaledwie 6. W celnych próbach było 7:1, a w rzutach rożnych aż 11:0. Białostoczanie wymieniali więcej podań, ale niewiele z tego wynikało. Wisła była konkretniejsza, szybsza po odbiorze i zdecydowanie groźniejsza w okolicach pola karnego.

Statystyki Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok

CracoviaPany.pl
Wisła Kraków
2:0
Jagiellonia Białystok
1,68 Oczekiwane gole (xG) 0,24
41% Posiadanie piłki 59%
24 Strzały łącznie 6
7 Strzały na bramkę 1
3 Wielkie szanse 0
11 Rzuty rożne 0
255/332 · 77% Podania 419/501 · 84%
0 Żółte kartki 1

Rodado wrócił. Jordi Sánchez? Przy Reymonta szybko mogą o nim zapomnieć

Jeszcze niedawno jednym z głównych tematów wokół Wisły było odejście Jordiego Sáncheza. Hiszpan był najskuteczniejszym napastnikiem ligi, więc jego transfer naturalnie rodził pytania o siłę ofensywną beniaminka. Tymczasem wystarczył jeden wieczór przy Reymonta, żeby przypomniał o sobie człowiek, który przez poprzednie lata dawał Wiśle dziesiątki bramek.

Rodado trafił dwa razy, ale jeszcze ważniejsze było to, jak dobrze odnalazł się ponownie w roli centralnej postaci ofensywy. Jagiellonia przed spotkaniem sama przedstawiała Hiszpana jako największą gwiazdę Wisły, przypominając jego imponujący bilans w krakowskim klubie. Jeśli kapitan będzie wyglądał tak częściej, kibice przy Reymonta mogą bardzo szybko schować wspomnienia o Jordim Sánchezie głęboko do szuflady.

Jagiellonia niemal nie istniała pod bramką Wisły

Najbardziej wymowne nie są nawet 24 strzały Wisły. Jagiellonia przez 90 minut oddała tylko jeden celny strzał. Zespół Adriana Siemieńca długo utrzymywał się przy piłce, ale nie potrafił zamienić tego na zagrożenie. Brakowało przyspieszenia, wejść w pole karne i sytuacji, po których Marcel Łubik musiałby naprawdę ratować gospodarzy.

Nawet serwis poświęcony Jagiellonii określił ten występ jako jeden z najsłabszych zespołu w ostatnich miesiącach i przyznał, że wynik 0:2 dobrze odzwierciedla przebieg spotkania.

Sektor gości pusty, Reymonta wypełniona

Do Krakowa nie przyjechała również zorganizowana grupa kibiców Jagiellonii, mimo wcześniej zamówionych biletów. O sytuacji pisał także portal kibiców Wisły. Po stronie gospodarzy obraz był zupełnie inny. Na stadionie pojawiło się 30 736 widzów, a Wisła pozostaje zdecydowanym liderem frekwencji w Polsce w tym sezonie.

I trochę symbolicznie wyglądało to również na boisku: jedna strona praktycznie nieobecna, druga napędzana przez pełne trybuny i grająca od pierwszych minut jak zespół, który dokładnie wie, czego chce.

Wisła – Jagiellonia. Zobacz skrót meczu wideo

Dwie bramki Rodado to tylko część tego, co działo się przy Reymonta. Wisła stworzyła znacznie więcej sytuacji i przy lepszej skuteczności wynik mógł być zdecydowanie wyższy.

2:0, które spokojnie mogło być 4:0

Wisła zgarnęła trzy punkty, Rodado przypomniał o swojej wartości, a Jagiellonia wyjechała z Krakowa właściwie bez argumentów. Wynik 2:0 jest pewny, ale przy 24 strzałach, siedmiu celnych próbach i kompletnie jednostronnej liczbie sytuacji goście mogą mówić o stosunkowo łagodnym wymiarze kary.

Najbardziej znamienne? Jagiellonia miała więcej piłki i lepszą celność podań. Wisła miała natomiast wszystko to, co w piłce najważniejsze: sytuacje, intensywność, gole i trzy punkty. A Ángel Rodado? Król wrócił w idealnym momencie.

X
Jesteś na X? Wpadaj do nas po więcej Pasiastych newsów!
OBSERWUJ NAS
Marcin Wątor
Marcin Wątor

Kibic krakowskiej piłki i redaktor działu „Krakowska Piłka”. Śledzi najważniejsze wydarzenia wokół klubów z Krakowa, stawiając na spokojne, wyważone spojrzenie bez względu na barwy.

Dodaj komentarz